Choć posiwiały ciemne jej sploty

Choć posiwiały ciemne jej sploty,
chociaż zmarszczkami twarz jej pokryta,
chociaż wdzięk lekki straciły kroki,
lecz w oczach tenże uśmiech zakwita,
ta sama miłość w sercu jej płonie,
co wiek swój, słabość, zapomnieć każe,
tylko do dzieci wyciąga dłonie,
i wszystko oddać gotowa w darze.
I choć na nogach ledwo się słania,
mnie spocząć każe „..boś ty zmęczona,
ty tyle dzisiaj miałaś biegania…”
i tuli dziecko swoje w ramionach.
I zawsze czujna, ciągle gotowa
pomagać dzieciom swym do ostatka,
Miłość w czyny zdobi, nie słowa-
– To ma jedyna, najdroższa Matka!