Jakieś dzwonki słychać z dala

Jakieś dzwonki słychać z dala
to mikołaj zapier…,
zapier… aż sie kurzy
bo .apierdol ma dość duży
mimo wielkiej dziś roboty
z równowagą ma kłopoty
rozerwany ma swój worek
i rozpięty ma rozporek
spodnie całe wymiętolił
chyba z sanek się wypier…
alkoholu czuć aromat
nawalony jak automat
wysiadł z sanek głośno beknął
i wielkiego orła .ebnął
wyskoczyły mu dwa jaja –
jak tu wierzyć w Mikołaja?!